Jak wiadomo bez Was, drodzy Biegacze nie byłoby naszej imprezy, jednak bez Nich- nie byłoby jej wcale- mowa oczywiście o NAJLEPSZYCH WOLONTARIUSZACH NA ŚWIECIE!!! Przez 4 lata przewinęło się ich ok. 200. Biegają, załatwiają, są w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, zawsze uśmiechnięci i gotowi do pomocy, ciekawi nowych wyzwań i z roku na rok coraz starsi i bardziej doświadczeni jak my- wielu z nich towarzyszy nam bowiem od I edycji. Stawialiśmy z nimi wspólnie pierwsze kroki i uczyliśmy się na wspólnych błędach- sami obserwują zmiany i razem ustalamy, co jeszcze należy dopracować. Ich wkład jest nieoceniony, zwłaszcza, że nasza współpraca rozpoczyna się na długo przed dniem biegu- sami najlepiej opowiedzą Wam, dlaczego wybrali Bieg Wadowicki i jak oceniają to wydarzenie- zachęcamy do przeczytania ich wypowiedzi- WARTO :)

 

Jestem wolontariuszem na biegach, bo to fajna zabawa. Miło współpracuje się z ludźmi, którzy tak samo jak ja chcą, aby biegacze czuli się jak najlepiej. Zawsze tworzymy przyjazną atmosferę i poznajemy się nie tylko z zawodnikami, ale innymi wolontariuszami i organizatorami. Każdy z nas -wolontariuszy, ma na twarzy uśmiech i od rana jest gotowy do pomocy. Wokół spotykamy tylko optymistycznych ludzi, a niektóre znajomości zostają na lata. Oprócz poznawania innych, poznajemy też samych siebie. Co roku nie mogę się doczekać dnia biegu. Wszyscy tworzymy zgrany zespół.          

                                                                             Julia

 

Dołączyłam do wolontariatu z prostej przyczyny- lubię pomagać. Każdy bieg, w którym brałam udział, bardzo dobrze wspominam. W takim dniu spotykam na swojej drodze masę pozytywnie zakręconych osób,dzięki którym atmosfera jest cudowna. Po kilku godzinach tak wspaniale spędzonych i po obserwowaniu niesamowitych biegaczy moja motywacja i energia do działania sięgają zenitu. Nie spodziewałam się na początku,że aż tak pokocham pomoc na biegach wadowickich!                                
 Anna
 
 
 
Przyznam szczerze, że osobiście nigdy nie byłem specjalnie pomocny, jakby wychodziłem z założenia, że ludzie poradzą sobie sami. Na wolontariat poszedłem prawie przypadkiem pod pretekstem spotkania ze znajomymi. I sam nie wiem do końca jak to się stało, że przez dwa następne lata nadal czynnie uczestniczyłem w wolontariacie, wypatrując stale najbliższej okazji. Dla mnie jest to największa motywacja - poznanie nowych ludzi i dobra zabawa.                                                                                                              
    Marcin
 
 
Według mnie wolontariat na biegu jest dla każdego taką małą nową częścią swojej pracy na Ziemi. Uczysz się nowych  obowiązków, których nie miałbyś gdzie indziej. Poznajesz mnóstwo ludzi, których byś nigdy nie spotkał, bo są np. 7 lat starsi. Robisz z nimi tyle rzeczy dla dobra innych. Każdy z nas chce pomóc, odciążyć organizatorów, zbierać doświadczenia i poznawać nowych ludzi. Często jest wielki stres, żeby ze wszystkim zdążyć, żeby niczego nie zabrakło, ale jak się uda jest wielkie spełnienie. Wiesz, że zrobiłeś wszystko, co mogłeś, żeby impreza wyszła jak najlepiej. Pomagamy, żeby się kształcić w różnych dziedzinach, ćwiczyć cierpliwość i wytrwałość, wesprzeć organizatorów, którzy czasem nie śpią po nocach, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik. Warto pomagać dla szczęścia swojego i innych!                                                               
Dominika