O tym jak nieprzewidywalne jest nasze życie mieliśmy okazję przekonać się na własnej skórze.

Mateusz walczył, chcieliśmy pomóc, nie zdążyliśmy, choroba wygrała.

Całe nasze dotychczasowe starania nie mogą jednak pójść na marne, tego zdecydowanie nie chciałby Mateusz. Zgodnie z życzeniem rodziców Mateusza, wszystkie zebrane do tej pory fundusze powędrują do Adasia. Więcej o jego ogromnych potrzebach znajdziecie: http://mam-serce.org/zbiorki/adas-studnicki/